
I taaaka plaza

Ogrodek kolo domu, w ktorym mieszkamy

Pod takim adresem
Wczoraj wieczorem udalo nam sie dotrzec na bermudy po baaardzo dlugiej podrozy, bo w sumie z nowej zelandii z przystankami krotkimi w los angeles i nowym jorku (nam tez nocleg i troche zwiedzania). Taka dluga przerwa, bo jestesmy w mega pedzie i nawet czasu na net cafe nie bylo. Ale teraz juz spokojnie, goszczeni przez panstwa Sheinbergow w bermudzkim domu, z dostepem do sieci:) W zasadzie cala ta podroz to wlasnie "przez" nich, bo dzieki ich zaproszeniu na wesele Moniki (ich corki), zaczelismy myslec o podrozy i tak sie przedluzylismy dookoloa swiata:) Wkleje fotki najpierw stad, a potem z krotkimi opisami (sprobuje odswiezyc pamiec, bo wszytsko sie zaczyna zlewac w jedno:) z Sydney za dnia, z Nowej Zelandii i Nowego Jorku.
Jutro tutaj wesele, wszyscy mamay nadzieje, ze pogoda dopisze, bo podobno huragan idzie, a ja mam osobista nadzieje, ze bede miala sie w co ubrac, bo zaginal moj bagaz i razem z nia weselna kreacja, niby ma dojechac dzisiaj wieczorem, ale to juz drugi termin...
Zostajemy tu do pon, i juz przez Nowy Jork (tam noc) i Londyn (juz bez nocy) w srode mamy nadzieje wyladowac w gda:)
buzka