sobota, 29 września 2007

Juz na Bermudach (i zaleglosci)


I taaaka plaza


Ogrodek kolo domu, w ktorym mieszkamy


Pod takim adresem


Wczoraj wieczorem udalo nam sie dotrzec na bermudy po baaardzo dlugiej podrozy, bo w sumie z nowej zelandii z przystankami krotkimi w los angeles i nowym jorku (nam tez nocleg i troche zwiedzania). Taka dluga przerwa, bo jestesmy w mega pedzie i nawet czasu na net cafe nie bylo. Ale teraz juz spokojnie, goszczeni przez panstwa Sheinbergow w bermudzkim domu, z dostepem do sieci:) W zasadzie cala ta podroz to wlasnie "przez" nich, bo dzieki ich zaproszeniu na wesele Moniki (ich corki), zaczelismy myslec o podrozy i tak sie przedluzylismy dookoloa swiata:) Wkleje fotki najpierw stad, a potem z krotkimi opisami (sprobuje odswiezyc pamiec, bo wszytsko sie zaczyna zlewac w jedno:) z Sydney za dnia, z Nowej Zelandii i Nowego Jorku.




Jutro tutaj wesele, wszyscy mamay nadzieje, ze pogoda dopisze, bo podobno huragan idzie, a ja mam osobista nadzieje, ze bede miala sie w co ubrac, bo zaginal moj bagaz i razem z nia weselna kreacja, niby ma dojechac dzisiaj wieczorem, ale to juz drugi termin...




Zostajemy tu do pon, i juz przez Nowy Jork (tam noc) i Londyn (juz bez nocy) w srode mamy nadzieje wyladowac w gda:)




buzka

4 komentarze:

Jacek Krenz pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Jacek Krenz pisze...

to wielka frajda ogladac swiat waszymi oczami. to tak jak byscie byli naszymi wyslannikami by nam pokazac dziwy ziemi i dowiesc ze jest okragla. wspanialy servis foto! malownicze krajobrazy tasmanii dostarczaja inspiracji do akwarel. jesli pozwolicie to wykorzystam.
sciskamy obiezyswiatow i obiezyswiatki. weselcie sie na weselisku
kasia i jacek (juz w portugalii)

Anonimowy pisze...

Dobrze, ze juz sie odzywacie bo balam sie ze zagineliscie gdzies po drodze...

//JD

Anonimowy pisze...

a czemu nie ma zdjecia Darka? :)

Jasiu